Odnawialne źródła energii są przyszłością energetyki, a jednak na razie zaspokajają w Polsce ledwie kilka procent zapotrzebowania na energię. Do inwestowania w nie chcę zachęcać nie tylko przedsiębiorców, ale także polskie rodziny. Drogą do tego powinno być prowadzenie odpowiednich szkoleń i akcji informacyjnych. Instalacje fotowoltaiczne na dachach setek tysięcy gospodarstw domowych przyniosą korzyść ekonomiczną i ekologiczną dla Polski.

 

Polska energetyka oparta jest teraz przede wszystkim na węglu, którego zasoby będą się z czasem wyczerpywać. Tymczasem energię czerpać można gdzie indziej. Wiatr, promienie słoneczne, fale morskie – to wszystko odnawialne źródła energii, które w Polsce pozostają niedocenione, przez co nasz kraj pozostaje poważnie w tyle za państwami zachodniej i północnej Europy. Na całym świecie OZE zaspokajają już blisko 10 proc. energetycznego zapotrzebowania ludzkości. W Polsce zaledwie 4,6 proc. Jako wielki entuzjasta energii naturalnej, chciałbym by OZE trafiły pod polskie strzechy. Inwestycja w instalacje fotowoltaiczne, które zaspokoją przynajmniej połowę zapotrzebowania gospodarstwa domowego na energię, przyniesie zwrot w ciągu trzech lat.

 

Powinniśmy lepiej wykorzystywać potencjał, jaki daje nam nasz klimat. Użytkować energię ze słońca i wiatru. Panele słoneczne powinny być instalowane na dachach szkół i innych publicznych instytucji, aby dawać przykład Polakom. Mieszkańcy gospodarstw domowych powinni być świadomi możliwości, jakie dają im odnawialne źródła energii. W Sejmie chciałbym zabiegać o zmiany w prawie energetycznym ułatwiające ich wykorzystanie.